To ten moment. Weszliście po raz pierwszy na parkiet.
Mąż i Żona...
Wasi bliscy są blisko. Nie za blisko jednak,
by nie dało się
przekazywać treści dobrze zrozumiałych
jedynie w odosobnieniu.
To Wasz pierwszy małżeński taniec...
Albo inaczej. Jest już po północy. Grubo po północy.
Na parkiecie jedynie wytrwali... i śmiertelnie zakochani.
Minimum światła. Maksimum ciepła.
Bliskość i czułość - prosta, normalna.
I Wasze sobą...
Oczarowanie »
No, dość tych wzruszeń!
Nie po to krew gorąca, by tak tylko z nogi na nogę...
(A choćby i elegancko - na trzy).
Nie mamy nic do statecznych Panów. Do Pań tym bardziej.
Ale skoro już taka okazja, to czas pobrykać tak,
jak to już tylko
Dwudziestolatki » potrafią!